Spotkanie integracyjne firm i baśń?

Może się to wydawać dziwne ale TAK!
Już w tę niedzielę jadę by opowiadać bajki w sercu Puszczy Knyszyńskiej, mojej ukochanej, dla pracowników firmy gastronomicznej z Warszawy. Przy cieple i świetle kominka, wieczorem zabrzmią opowieści. Straszne, lekkie i zabawne. Taki miks dla rozrywki. Jednak dla mnie to oznacza mam nadzieję, kolejnych miłośników baśni.
Bo chociaż baśń jest dla rozrywki to zawsze zostawia głębszy ślad w słuchaczu.
Jestem szczęśliwa, że poproszono mnie o te opowieści.

Półkolonie z bajką

Ostatni tydzień sierpnia spędziłam opowiadając baśnie na półkoloniach artystycznych w Cieszynie. Zaprosiła mnie tam Małgorzata Broż Pruszkowska prowadząca dla dzieci salon artystyczny- Pracownia Galimatias.
Co rano opowiadałam bajki związane z tematem danego dnia. Dlatego pojawiały się różnorodne wątki wiodące. A mianowicie o niciach, do zajęć plecenia obrazków z nici i gwoździ, ekologii i lesie do zajęć tworzenia lasu w szkle, o malarstwie na tkaninie i na płótnach, o instrumentach i muzyce do tematu dzwonków powietrznych i przyjaźni, kiedy pletliśmy piękne bransoletki przyjaźni.
Nasze spotkanie okraszałam rytmiczanką przypominającą o piciu wody, która z dnia na dzień stawała się bardziej energiczna i wesoła, kiedy wszystkie dzieci swobodnie umiały ją wypowiedzieć. Pracując z dzieciakami zawsze staram się tworzyć wiele ruchowych zabaw wplecionych w kanwę opowieści. To był dobry czas i cieszę się, że mogłam prowadzić zajęcia przez wszystkie dni półkoloni. Dotychczas bywałam zapraszana na pojedyncze spotkania. Dziękuję za tę możliwość systematycznej pracy z jedną grupą dzieci. Jest to bowiem zupełnie inne doświadczenie. Wzbogacone o budowanie więzi i relacji pomiędzy opowiadającym a jego małymi słuchaczami.

opowiadam o diabłach w Warszawie

Diabelskie Wzory- baśnie

Kolejnym przystankiem na mojej trasie była Warszawa. W zaprzyjaźnionej od dawna kawiarni, miejscu przyjaznym bajarzom i opowieściom przekazywałam tradycyjne historie o diabłach.
Lubię tu opowiadać. Zawsze miła atmosfera, światła podkreślające nastrój. Publiczność jak zwykle wesołą, chłonąca każde słowo i współpracująca. Tym razem zaproponowałam słuchaczom rymowankę- przerywankę pomiędzy baśniami. Bardzo ciepło ją przyjęliście skandując razem ze mną radośnie. Widzieć uśmiechy zadowolenia na twarzach uczestników spotkania, to zawsze wielka nagroda.
Dziękuję za ten wieczór opowieści i czekajcie na mnie w grudniu 🙂

Mity nordyckie w Katowicach

Pod koniec sierpnia wyruszyłam do Cieszyna by opowiadać na półkoloniach. Przy okazji zorganizowałam trasę z opowieściami i pierwszym przystankiem dla dorosłych była Kawiarnia Fotograficzna w Katowicach. Cieszę się, że mogłam opowiadać w tym uroczym miejscu, które wcześniej gościło moich kolegów Szymona i Mateusza.
Mam nadzieję wrócić tam w grudniu.